Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z ryzyka, jakie wiąże się z zaciąganiem kredytów. Nie chodzi tutaj tylko o klauzule umowne, wypisane „małym druczkiem”, ale przede wszystkim o racjonalną ocenę własnych możliwości finansowych. Często bowiem zdarza się tak, iż w pewien czas po zaciągnięciu zobowiązania, nie mamy z czego spłacać.
To z kolei może spowodować uzyskanie negatywnej historii kredytowej w Biurze Informacji Kredytowej, co prowadzi do całkowitej utraty zdolności kredytowej. Nie tylko nie będziemy mogli wziąć nigdzie pożyczki, czy kredytu, ale także nie dostaniemy niczego na raty. Aby uniknąć takiej sytuacji trzeba zawczasu, kiedy jeszcze jesteśmy w stanie terminowo regulować zadłużenie, zwrócić się do banku z wnioskiem o kredyt konsolidacyjny. Na czym polega taki kredyt?
Bank, z kwoty wyżej wymienionego, zaciągniętego przez nas kredytu, spłaca w naszym imieniu wszystkie poprzednie zobowiązania. Skutkuje to tym, iż pozostajemy tylko z jednym kredytem do spłaty, a jego rata staje się o wiele niższa niż suma rat wcześniejszych zadłużeń (nawet trzykrotnie). Ponadto kredyt konsolidacyjny jest rozłożony na dłuższy okres czasu, co w znacznym stopniu ułatwia terminowe wpłaty rat. Oprocentowanie jest wielkości około jednego procenta, na co wpływ ma z pewnością wiarygodne zabezpieczenie w postaci hipoteki na nieruchomości. Banki udzielają również kredytów konsolidacyjnych bez takiego zabezpieczenia, ale wówczas ich koszt jest dużo wyższy, co obniża opłacalność tej formy kredytowania.